Szczęście, czy nieszczęście – jak dobrze wybrać

Jak dobrze wybrać i to coś, co jest dla mnie najlepsze? Skąd mam wiedzieć, co jest w danej chwili dobre dla mnie? Jak się upewnić, że się nie pomylę?

W każdej chwili wybieram i tak naprawdę nigdy nie ma tylko jednej drogi.

Zawsze jest co najmniej dwie. Dzień i noc, światło i ciemność, pustynia i morze, błękit i chmury, tak i nie, iść i stać, milczeć i mówić, patrzeć i wyobrażać sobie.

Wybieram. Pytanie tylko: dlaczego tak często na swoją niekorzyść? Dlaczego strzelam sobie w stopę, wybierając coś, co jest dla mnie niekorzystne, czego boję się doświadczyć, od czego chcę uciec?

Zapytasz: jak to wybieram to, co dla mnie złe? Przecież zawsze chcę, by było mi jak najlepiej, więc czemu miałbym wybierać coś zupełnie przeciwnego?

Oto kilka moich przemyśleń, które być może, pomogą i tobie, w wybieraniu tego, co dla ciebie najlepsze.

By zmniejszyć częstotliwość dokonywania błędnych (przynajmniej w mojej subiektywnej ocenie) wyborów, postanowiłem przyjrzeć się, na czym skupiam swoją uwagę, gdy staję przed jakimś wyborem. Co dzieje się w mojej głowie przed podjęciem decyzji, znalezieniem rozwiązania problemu, czy zdarzeniem, którego nie przewidziałem, a które w pierwszej chwili jawi mi się jako coś bardzo niekorzystnego i złego?

  • O czym wtedy myślę?
  • Co widzę?
  • Czego chcę w takiej chwili?
  • Jakie myśli dotyczące najbliższej przyszłości pojawiają się jako pierwsze?

Może poniższe wydadzą ci się znajome:

  • Jak ja sobie z tym poradzę?
  • Co ja teraz zrobię?
  • Co ze mną będzie?
  • Ja nie dam rady?
  • To mnie przerasta?
  • Dlaczego mnie to spotkało?
  • Jak on mógł mi to zrobić?
  • Boję się, że się nie uda. A co, jeśli coś pójdzie nie tak?
  • Co jeśli znów będzie redukcja etatów i to ja wtedy stracę pracę?
  • Czemu to ja musiałam ciężko zachorować? A co jeśli to rak?
  • A może coś mu się stało, skoro tak długo nie wraca?
  • Czemu znów mam pecha?
  • I znowu trafiam na palanta. Czy kiedyś spotkam porządnego faceta?

To czarnowidztwo krąży w umyśle jak zepsuta krew. Negatywizmy rzucają się na oczy i nie pozwalają dostrzec nic więcej. Oddając władzę w ręce umysłu, rezygnuję z możliwości wyboru.

Mężczyzna spoglądający przed siebie - jak wybierać

50/50 – czyli sztuka wyboru korzystnego scenariusza zdarzeń.

Nauka wybierania tego, co dla mnie lepsze i korzystniejsze podczas podejmowania decyzji, może trochę potrwać, ale na pewno się opłaci.
Fundamentalną częścią nowego przyzwyczajenia, jest nauka stawiania na drugie 50%.
Polega to na tym, by myśląc o tym, co mnie czeka, wybierać korzystny dla mnie scenariusz zdarzeń. Nawet, jeśli w tej chwili, mogę dokładnie nie wiedzieć, w jaki sposób miałoby się to dokonać. Zakładając, że nie jesteśmy sami w tym, co robimy, daję życiu mandat zaufania i stawiam na te drugie 50%. Pomysł ten wziął się stąd, że najczęściej mam do wyboru nastawienie: nie uda się, albo uda się, czyli 50 na 50.
Tak naprawdę nigdy nie jestem w stanie przewidzieć, co się wydarzy. Szczęście, czy nieszczęście – to znaczy, czego tak naprawdę chcę doświadczyć w swoim życiu?

Nie kontroluję wszystkich możliwych zjawisk i zdarzeń. Krótko mówiąc: mój umysł nie ogarnia wszystkim możliwych wariantów rozwoju sytuacji i dlatego nie mam nic do stracenia, stawiając na wygraną. Wręcz przeciwnie: wszystko mogę zyskać, nastawiając się na przychylny rozwój zdarzeń, czyli wybierając owe drugie 50%.
Nie jest to takie bezpodstawne i wymyślone tylko po to, bym poczuł się lepiej, łudząc się, że mimo tego, co podpowiada mi umysł, i tak wszystko potoczy się dla mnie dobrze.
Wszechświat, w tym wszystko, co istnieje na ziemi, łącznie ze mną, składa się na poziomie podstawowym, z fotonów, czyli cząsteczek światła i informacji.

Doświadczenia wykazały, że podczas eksperymentu, zachowują się one zgodnie z oczekiwaniami obserwatorów. Wydaje się to dziwne, ale takie są fakty. Zainteresowanych odsyłam do książki Gregga Bradena „Boska matryca” bądź innych dzieł o tym traktujących.
Skoro więc fotony w swej podstawowej i pierwotnej postaci były posłuszne obserwatorom podczas doświadczenia, czemu nie miałyby się zachowywać tak w postaci wszelkiej materii tego świata? Skoro są posłuszne moim oczekiwaniom i układają się zgodnie z tym, czego oczekuję, to może warto w to zainwestować?

Myśl zjednoczona z uczuciem, ma niesamowitą moc.

Moje pozytywne nastawienie i otwarcie się na korzystne zdarzenia, rozwiązania, okoliczności, w taki właśnie sposób organizuje rzeczywistość. Nie dzieje się to w tej samej chwili, w której pojawia się myśl, bo działa tu tzw. bufor czasowy, ale konsekwencja w wybieraniu korzystnych opcji, uwalnia mnie od dostrajania się do niekorzystnych scenariuszy i otwiera na wszystkie sprzyjające okoliczności.

Kości do gry - jak wybrać szczęścieDlaczego nie spełniają się więc pragnienia np. wygranej w lotto?

Sprawdź, co naprawdę myślisz na głębszym poziomie świadomości, o szansie na główną wygraną. Jakie masz przekonania na ten temat, czyli jakie fundamentalne, utrwalone przez lata myśli, stoją za ciągłym brakiem wygranej?

Albo czemu wciąż jesteś sam, skoro tak bardzo pragniesz spotkać miłość życia? Myślisz o tym, codziennie nastawiasz się na to, że ją spotkasz, a tu dzień po dniu, rok po roku, nic się nie dzieje.
Zapytaj: co w głębi siebie myślisz o sobie? Czy uważasz się wart spotkania osoby, z którą zechcesz przeżyć swoje życie? Jak siebie oceniasz? Jakie dajesz sobie tak naprawdę szanse na to, że ktoś cię dostrzeże?
Połączmy więc te dwa działania: wybieramy lepsze 50% – w tym przypadku to, że

  1. spotkamy bratnią duszę
  2. i jednocześnie przyglądajmy się swojemu nastawieniu do siebie, postrzeganiu swojej osoby, swojej samoocenie i poczuciu wartości.

 

Kiedy czeka mnie jakieś zadanie do wykonania, zlecenie, spotkanie, wydarzenie, za które odpowiadam, nastawiam się na to, czego naprawdę chcę. Na realizację scenariusza, który w tej chwili uważamy za korzystny. Wiem, że to trudne, ale naprawdę warto się w tym ćwiczyć. Za każdym razem rośnie moja wiara we własne możliwości, a okoliczności coraz częściej mnie zaskakują i to bardzo pozytywnie. To sprawia, że z jeszcze większym i głębszym przekonaniem, wybieram szczęście, zamiast nieszczęścia.

To lęk, że się nie uda, przeszkadza mi zwykle w utrzymaniu pozytywnego nastawienia. Na szczęście pamiętam, że nie wszystko jest w swej istocie takie, na jakie wygląda na pierwszy rzut oka. Umysł tak łatwo się nie poddaje i ostrzega przed porażką, bo taką już ma naturę: obronę przed niebezpieczeństwem, cierpieniem, zniszczeniem, unicestwieniem, a bazując na tym, co do tej pory doświadczyłem i czego się dowiedziałem, wybiera najostrożniejsze w jego mniemaniu rozwiązania i drogi dojścia do celu.

Kobieta z rozpostartymi rękami nad rzeką - jak wybrać szczęście w życiuZaufaj życiu, światu, Bogu, sobie i wybierz szczęście.

Stawiaj na nie przy każdej możliwej okazji i baw się tym nastawieniem do życia.

Dziś będzie naprawdę udany dzień.
Cokolwiek się dziś wydarzy w pracy, ja sobie z tym poradzę
i wszystkie okoliczności będą mi dziś sprzyjać.

Na spotkaniu wypadnę bardzo dobrze.
Jestem przecież doskonale przygotowany i mogę całkiem spokojnie
stanąć twarzą w twarz z rozmówcą.

Skupiam się na tym, co dobrego może mi się dziś przydarzyć.
Wyszukuję w głowie pozytywne strony mojego rozmówcy, korzystne opcje, możliwe dobre zakończenia spotkania, wyobrażam sobie siebie po udanej rozmowie i skupiam na tym, co będę wtedy czuć.

Moje pozytywne i przyjacielskie nastawienie do życia uruchamia mechanizmy pozytywnych zdarzeń i zaczynają dziać się cuda. Ma miejsce to, czego rozum w ogóle nie brał po uwagę i czego nie był w stanie przewidzieć w najśmielszych oczekiwaniach.
To nie on jednak tu rządzi i nie do niego należy ostatnie słowo, gdy chodzi o rozwój zdarzeń w moim życiu, dlatego wybieranie korzystnego scenariusza zdarzeń, ma sens.

Jeśli w tej chwili nie wiesz, czy coś się uda, czy nie, wybierz myśl, że się uda. Co masz do stracenia?
A kiedy tak zrobisz, zwróć uwagę na uczucia, które cię wypełniają. Czy wciąż tak bardzo się denerwujesz, boisz, stresujesz? Czy może swoim wyborem, dałeś sygnał nadziei, spokojowi, opanowaniu, ufności, szczęściu, radości, miłości i cudom – gościom, których w życiu nigdy za wielu.

I pamiętaj:

Decyzje czynią człowieka. Jaką decyzję podejmujesz dziś, takie będzie twoje jutro.

Jeśli wciąż zastanawiasz się, jak dobrze wybrać, by jutro pełne było sprzyjających zbiegów okoliczności i cudów, które wymykają się kontroli umysłu, wybieraj zawsze szczęście – ufając, że cały świat konspiruje na twoją korzyść, bo czemu miałoby być inaczej. Przecież jesteś jego najlepszym przyjacielem, a on twoim.

Jeśli potrzebujesz dodatkowego wsparcia w zmianie myślenia, posłuchaj afirmacji Mój świat jest moim przyjacielem.

Podziel sie z innymi, jeśli uznasz, że warto. Dziękuję.
  •  
  •  
  •  
  •  
  •